![]() |
| "Designed to Win Shoe" Projektant: Luc Fusaro, fot. Popsci.com |
Kiedy w 2009 roku wygasło kilka ważnych patentów dla technologii drukowania 3D zmiany nastąpiły dosłownie z dnia na dzień. Technologia dostępna wcześniej tylko dla wyspecjalizowanych firm zaczęła pojawiać się w urządzeniach za kilkaset, a nie kilka tysięcy dolarów. Podobny boom może mieć miejsce już w przyszłym roku, po tym jak wygaśnie seria patentów na technologię SLS (selective laser sintering - selektywne spiekanie laserem), która pozwala drukarkom 3D na tworzenie o wiele bardziej zaawansowanych i wysokiej jakości modeli w oparciu o pliki CAD 3D. Rewolucja, która miała nastąpić wraz z pojawieniem się tanich drukarek 3D nie miała miejsca z prostej przyczyny - modele z takich drukarek to praktycznie zabawki. Wraz z wygaśnięciem patentów na SLS wszystko jednak może się zmienić.
Jak może to wpłynąć na branżę mody?
Jak może to wpłynąć na branżę mody?
Drukowanie 3D nie jest nowością dla branży mody. Przykładowo, projektanci biżuterii od lat zlecają drukowanie krótkich serii swoich projektów do firm specjalizujących się w usługach druku 3D. Jednak ostatnio gotowe produkty 3D zaczęły pojawiać się na wybiegach tygodni mody i prezentacjach kolekcji znanych projektantów. Warto jest więc zastanowić się, jaki wpływ będą miały nadchodzące zmiany w dostępie do nowych technologii na przemysł oraz projektowanie odzieży i dodatków.
Wygląda na prawdę imponująco
We współpracy ze specjalistami z firmy Shapeways, nowojorski projektant Michael Schmidt oraz architekt Francis Bitonti stworzyli suknię 3D ze "sproszkowanego nylonu", zaprojektowaną specjalnie dla amerykańskiej gwiazdy burleski, Dity Von Teese. Wydrukowano 17 różnych elementów, które posiadały ponad 2,500 indywidualnie zaprojektowanych, przecinających się punktów łączących. Następnie elementy sukni połączono ręcznie, polakierowano i również ręcznie ozdobiono 12 tysiącami kryształków Swarovskiego tworząc jedną w swoim rodzaju architektoniczną konstrukcję gotową do założenia. Suknia została zaprezentowana w Nowym Jorku podczas konferencji poświęconej technologii drukowania 3D w marcu tego roku.
![]() |
| Dita Von Teese / Projektant: Michael Schmidt i Francis Bitonti, fot. Albert Sanchez |
![]() |
| Michael Schmidt i Francis Bitonti - suknia detal, fot. Designboom.com |
Projektantka Catherine Wales, szkolona w takich domach mody, jak: Yves Saint Laurent i Emanuel Ungaro stworzyła projekt o nazwie DNA - kolekcję składającą się z drukowanych 3D masek, gorsetów i hełmów, którą zaprezentowano na wystawie Arnhem Mode Biennale w Holandii.
![]() |
| Catherine Wales - DNA Project, fot. Christine Kreiselmaier |
Sukienka z kolekcji holenderskiej projektantki Iris van Herpen "Escapism" wydrukowana w 2011 roku przy użyciu technologii SLS została nazwana przez Times Magazine "jednym 50 z największych wynalazków 2011". Kolekcja couture powstała przy współpracy z architektem Danielem Wildrigiem oraz .MGX by Materialise.
![]() |
| Iris van Herpen - "Escapism" haute couture S/S 2011 fot. Michel Zoeter, I.materialize.com |
Chociaż powyższe przykłady to sztuka, ukazują one, że drukowanie w technologii SLS ma potencjał i finezję na tyle, by zostać wykorzystanym przez branżę znaną przecież z przywiązywania uwagi do jakości i detali.
3D staje się coraz praktyczniejsze
Drukarki 3D są w stanie "produkować" dobre i wyglądające coraz bardziej, jak tradycyjne materiały, dzięki interlokującym się strukturom tworzącym sploty i szwy. Duann Scott z nowojorskiej firmy Shapeways uważa, że kiedy projektanci zaczną powszechniej używać drukarek 3D spowodują, że z kolei producenci 3D zaczną oferować nowe, bardziej oddychające i nadające się do noszenia materiały. Oczywiście, jest to trochę sytuacja w stylu: "Co było pierwsze: jajko, czy kura?". Projektanci nie ruszą masowo w stronę 3D, jeśli nie będą mieli pewności, że osiągną takie same albo lepsze efekty i korzyści niż do tej pory.
W tej chwili, drukowanie 3D może być najbardziej przydatne dla projektantów, jeśli będzie używane w połączeniu z materiałami organicznymi. Zarówno projektanci, jak i konsumenci posiadają sentyment do niesyntetycznych materiałów, jak skóra, jedwab czy bawełna, zatem one na pewno nie odejdą w zapomnienie. W najbliższej przyszłości nie będzie więc zaskoczeniem łączenie skomplikowanych struktur 3D z tradycyjnymi materiałami.
Pomoc dla młodych projektantów
Jeśli drukowanie 3D zakłóci produkcję w branży mody na skalę masową, stanie się tak dlatego, że będzie tańsze i wydajniejsze niż tradycyjne procesy produkcyjne. Kolekcje RTW (ready-to-wear) jednak, z mniejszymi seriami, na ogół finansową niestabilnością oraz potrzebą wyrażania się "artystycznie" to idealny przykład na to, gdzie teraz drukowanie 3D może wypuścić swoje pierwsze korzenie.
Projektantka Kimberly Ovitz zaprezentowała kilka projektów biżuterii wydrukowanych we współpracy z Shapeways podczas premiery swojej kolekcji RTW na New York Fashion Week w lutym tego roku. Kimberly twierdzi, że drukowanie 3D zrewolucjonizowało jej cały proces produkcyjny. Konsumenci mogli zamówić biżuterię natychmiast po pokazie, aby otrzymać ją w ciągu zaledwie dwóch tygodni.
Z pewnością wśród zalet drukowania 3D trzeba podkreślić fakt, że eliminowany jest problem minimalnych zamówień i wielkości produkcji. Można zaprojektować tyle prototypów, ile się zechce, tak skomplikowanych jak się chce i nie wpływa to na sam proces produkcji w taki sposób, jak dzieje się z tradycyjną odzieżą.
Dla małych, młodych marek, które są narażone na porażki związane z produkcją i zamówieniami, drukowanie 3D oferuje do tej pory nie istniejącą opcję produkcji dostosowanej dokładnie do poziomu zamówień. Innymi słowami, jeśli trafią się felerne serie lub przeszacuje się zyski i produkty kończą w magazynie nie nadając się do upłynnienia, drukowanie 3D minimalizuje takie ryzyko w sposób, jakiego to tej pory nie było.
![]() |
| Kimberly Ovitz - naszyjnik, kolekcja AW 2013/14 fot. Thegemstandard.com |
"3D-print" vs. "handmade"
Jednym z oczywistych wyzwań dla drukowania 3D w obliczu podboju branży odzieżowej jest fakt, że posiada ona odwieczną tradycję doceniania rękodzieła. Czy słynna torebka Hermes'a Birkin kosztowałaby tyle samo, jeśli nie zostałaby uszyta ludzkimi rękoma?
Według firmy Shapeways, tradycyjne podejście do idei ręcznie wykonanych produktów jest wyidealizowane. Nową sztuką będzie umiejętność manipulowania kodem tak, by powstała sukienka, która faluje, opada i porusza się tak idealnie, jak tylko mógłby wymarzyć to sobie projektant.
Ale to jest głos samej branży drukowania 3D. Tradycyjnie szkoleni projektanci nie podzieliliby raczej tego zdania. Nowojorska projektantka Anna Sheffield, która już eksperymentowała z 3D na specjalny event sponsorowany przez Shapeways powiedziała, że widzi zalety drukowania 3D w tworzeniu gotowych produktów, ale nie jest to odpowiednie dla jej marki. Dla niej oryginalność wiąże się również z niedoskonałościami wynikającymi z używania, na przykład form przy tradycyjnej produkcji biżuterii.
Częściowo technologia ta może być również używana w celu usprawnienia procesu projektowania. Efektem jest jednak to, że zostawia ona ślad "standardowości" na wszystkich produktach. Projektanci biżuterii mogą zatem wybierać tradycyjne procesy projektowania i produkcji: przygotowanie formy, odlewu i ręcznie wykańczanie, dające unikalny wygląd.
Można jednak połączyć tradycję z technologią, aby podnieść efektywność procesów projektowania - przygotowywania powtarzających się wzorów i ich skalowania. Dostosowywanie projektów za pomocą programu CAD przynosi ogromne oszczędności czasu. Projektanci, którzy cenią sobie unikalność rękodzieła, ale jednocześnie doceniają technologię z pewnością będą wykorzystywać takie możliwości według swojego zapotrzebowania.
Jeśli drukowanie 3D rozpowszechni się w różnych gałęziach przemysłu, branża mody nie będzie wyjątkiem, nawet jeśli prasa będzie przedstawiała ten temat jako futurystyczny koncept. Z pewnością technologia ta będzie powoli wkraczać na rynek w postaci dodatków, obuwia, czy też elementów wykończeniowych odzieży. Trudno jest sobie wyobrazić, że młodzi projektanci nie będą zainteresowani eksperymentowaniem z drukowaniem 3D w bardziej konkretny sposób.
Implikacje związane z prawdopodobnym rozpowszechnieniem tej technologii w branży mody nie powinny być lekceważone. Ma ona wielki potencjał, jeśli chodzi o wsparcie dla projektantów: skrócenie czasu projektowania i produkcji, produkowanie mniejszych serii i łatwiejsze tworzenie spersonalizowanych produktów. Z drugiej strony jednak może to uderzyć w stanowiska pracy w produkcji - wiele z nich może stać się zbędnymi, może również wywołać wiele problemów związanych z naruszaniem praw autorskich i masowym kopiowaniem produktów.
Czas pokaże.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz